czwartek, 23 lutego 2017

Ready to wear spring-summer '17.

                                       

Today's post will be dedicated to this, as every day we can see in stores, websites, social networks, about upcoming trends this season. Is there something to write about? Yes. In fact, frankly, the reigning luxury (because it is, let me call it), or the possibility of choice is so vast that you can go totally crazy! In recent times, going to the store, I grab my head and scream-olaboga! I'd buy something nice, in my style, but when going to the store and seeing a total mishmash, just go out , saying that today is not my lucky day. I'm a total advocate of everything which is different because from time immemorial I was the same "stream" representative. After all, it takes place in everyone's life a moment that combines flounces, belts, and flowers do not have the wow! a classic minimalism and calls us to himself, and simply seduces. Below are some photos from London's streets, because it is they who create the most fashionable trends of each season!

***
Dzisiejszy wpis będzie poświęcony temu, co na co dzień możemy ujrzeć w sieciówkach, na stronach internetowych, portalach społecznościowych, czyli o nadchodzących trendach tego sezonu. Czy jest o czym pisać? Owszem. W zasadzie, szczerze mówiąc, panujący przepych (bo tak to pozwolę sobie nazwać), czy też możliwość wyboru, jest tak obszerna, że można totalnie zwariować! Ostatnimi czasy, idąc do sklepu, łapię sie za głowę i krzyczę-olaboga! Kupiłabym coś fajnego, ładnego, w moim stylu, ale gdy wchodząc do sklepu, i widząc totalny misz-masz, po prostu z niego wychodzę, stwierdzając, że dziś nie jest mój szcześliwy dzień. Jestem totalnym zwolennikiem wszystkiego, co dzwine, bo od niepamiętnych czasów sama bylam tego "nurtu" przedstawicielem. Mimo wszystko, następuje w życiu każdego z nas taki moment, że łączenie falban, pasków, i kwiatów, nie robi już wow!, a klasyka i minimalizm woła nas do siebie, i zwyczajnie uwodzi. Poniżej kilka zdjęć z londyńskich ulic, bo to właśnie one kreują najmodniejsze trendy, każdego sezonu!










W tym seznie króluję...WSZYSTKO. Wszystkie chwyty dozwolone, a Ty możesz bawić się z kolorami, wzorami, krojami, do upadłego. Mocne kolory, paski, oversizowe rękawy, kwiaty, asymetria, szerokie pasy, oplatające nasze talie, metaliczne kolory, miksy wzorów, odsłonięte ramiona, i inne. Podobają mi się fale i falbany, ale trzeba uważać, gdyż nie wszystko co modne pasuję do naszej sylwetki. Modny trend noszenia stanika na bluzkę, czy koszulę, również nie jest dla każdego rodzaju biustu- panie dobrze obdarzone przez naturę, są w tej komfortowej sytuacji, że nie muszą podkeślać swojego atutu, bo sam się pięknie prezentuje. Dżins, klasyk, o nim pisać nie trzeba-był, jest, i będzie. Tym razem więcej go w towarzystwie haftowanych kwiatow, wzorów, cekin, i innych błyskotek. Mokasyny, klapki, buty z wiązaniami- obszerny wybór butów, zarówno na co dzień, jak i na bardziej eleganckie wyjścia. Pozostaje kwestia spodni (również w secie z marynarką, jako garnitur), które prezentują się w wersji dzwonów, dresów, z wycęciami, 7/8 i 3/4. Ah! No i pamiętajcie o koronce. Modne, koronkowe bluzeczki, z widocznym pod cienką warstwą dzianiny staniczkiem- to również propozycja tegorocznych, jak i ubiegłych sezonów, jak również bardzo kobiece zestawienie.























miłego, spokojnego wieczoru!



1 komentarz: